|
Któż z nas w dzieciństwie nie rysował? Nie spamiętam ile obrusów pobrudziłam farbkami, wylaną wodą do płukania pędzelków. Ile razy po kryjomu przed rodzicami wydłubywałam plastelinę z dywanu... Pierwsze moje poważne dzieło zaparło dech w piersiach mojej mamie. Były to piękne, w moim mniemaniu, kwiatki na nowiutkiej, białej pościeli narysowane kolorowymi pisakami.:) Następna premiera była równie spektakularna - monstrualnej wielkości tęcza na ścianie mojej cioci. Zdecydowanie mniej hałasu i chaosu czyniły moje rysunki wykonane na papierze. Na szczęście nie zachowało się nic z tych moich wczesnych prób odwzorowania rzeczywistości. W swych niewielkich archiwach znalazłam jedynie stare szkice z końmi. Mam do nich sentyment, może dlatego się zachowały. Potem miłośc do chartów kazała mi wrócić do dziecięcego hobby i tak powstał dział RYSUNKI... Doskonałą zabawą i doświadczeniem są obrazki z serii Black & White. Uwielbiam takie eksperymenty ze światłem i cieniem. Także w fotografii. Dawne zamiłowanie do plasteliny przerodziło się w gliniane FIGURKI, które znalazły się w wielu afgańskich domach na świecie. Jedna z nich została jako eksponat w mojej kolekcji... :) Trudno znaleźć dla powstawania moich STRON INTERNETOWYCH jakieś wytłumacznie w dalekiej przeszłości. Kiedy uczyłam się jak trzymać prawidłowo kredkę w ręku i nie wyjeżdżać poza linię kolorując obrazek, nie miałam pojęcia co to jest komputer. Internet byłby więc pojęciem jeszcze bardziej abstrakcyjnym. Kiedy już dokształciłam sie w tej materi, zapragnęłam mieć własną stronkę www. Najprostszy kurs HTML oraz obserwacja innych witryn pomogły mi powołać do życia tę pierwszą, wykonaną osobiście. Później były następne. Robione dla znajomych i nie tylko. Jednak wiele zawdzięczam bratu, dzięki któremu moje najnowsze stronki to nie tylko html. Dzięki niemu mogę wprowadzić w życie pomysły, o któych dotąd nie mogłam marzyć. Marta Pacanowska |